Fotowoltaika dla firm: dopasowanie mocy instalacji do godzin pracy zakładu decyduje o opłacalności

Problem, o którym instalatorzy zwykle nie mówią

Od 1 kwietnia 2022 roku obowiązuje system net-billing. W praktyce oznacza on jedno: prąd, który zużywasz od razu na miejscu, jest wart znacznie więcej niż prąd, który sprzedajesz do sieci. Energia zużyta na miejscu oszczędza Ci pełną cenę zakupu, ok. 0,80–1,20 zł za kWh. Energia sprzedana do sieci wraca po cenie giełdowej, w południe, gdy panele produkują najwięcej, potrafi to być zaledwie 0,20–0,30 zł za kWh. Czasem, w godzinach szczytu słonecznego, cena spada do zera.

To znaczy, że dwie firmy z identyczną instalacją PV mogą mieć zupełnie inny zwrot z inwestycji, jeśli jedna zużywa prąd w ciągu dnia, a druga wieczorem. Problem w tym, że wiele ofert instalatorów wciąż liczy opłacalność na podstawie samego rocznego zużycia z faktury, bez sprawdzenia, kiedy dokładnie firma pobiera prąd.

Konkretny przykład: firma zużywająca 200 000 kWh rocznie zamawia instalację „pod pełne pokrycie”, czyli 150 kWp. Latem produkuje więcej niż zużywa w ciągu dnia, więc dużą część energii sprzedaje do sieci po niskiej cenie. Zamiast tego, mniejsza instalacja, 80 kWp, dobrze dopasowana do godzin pracy zakładu, daje wyższą autokonsumpcję i szybszy zwrot, mimo mniejszej mocy.

Co realnie decyduje o opłacalności

Jedna liczba jest tu ważniejsza niż wszystkie inne: autokonsumpcja, czyli jaki procent energii z paneli firma zużywa od razu, na miejscu, zamiast oddawać do sieci.

  • Firma pracująca w dzień (8–17), z produkcją lub chłodnictwem działającym stale: naturalnie dopasowana do krzywej produkcji PV. Autokonsumpcja 60–80%, zwrot z inwestycji zwykle w 4–6 lat.
  • Firma z nocną zmianą lub pracująca głównie wieczorem: słabe dopasowanie do godzin produkcji PV. Autokonsumpcja może spaść poniżej 40%, zwrot wydłuża się do 9–12 lat, czasem więcej.

Dlatego dobór mocy instalacji zaczyna się nie od „ile firma zużywa rocznie”, tylko od „jak wygląda typowy dzień pracy zakładu godzina po godzinie”. To dane, które można pobrać z licznika u operatora sieci (OSD) i na ich podstawie sprawdzić, jaka moc faktycznie się opłaca, zanim padnie decyzja o instalacji.

Co jeszcze wpływa na wynik, krótko

Poza dopasowaniem mocy do profilu zużycia, na opłacalność wpływają jeszcze trzy rzeczy, które warto znać, zanim podpiszesz umowę z instalatorem:

  • Magazyn energii (BESS) ma sens tylko wtedy, gdy firma faktycznie zużywa prąd wieczorem lub w nocy, magazyn pozwala wtedy „przenieść” nadwyżkę z południa na później. Dla firmy pracującej wyłącznie w dzień magazyn niewiele daje.
  • Finansowanie (gotówka, leasing czy kredyt) zmienia strukturę płatności i podatków, ale nie zmienia samej opłacalności instalacji. Zła decyzja sfinansowana leasingiem to wciąż zła decyzja.
  • Dotacje dla firm (NFOŚiGW, BGK, programy regionalne) to głównie preferencyjne pożyczki, nie bezzwrotne dotacje jak „Mój Prąd” dla domów. Dostępność zmienia się co kwartał, dlatego dotację warto sprawdzać na końcu, po potwierdzeniu, że instalacja sama w sobie się opłaca.

Jak to sprawdzamy w praktyce

Pobieramy z OSD Twój profil zużycia godzina po godzinie, sprawdzamy jaką moc instalacji da realną, wysoką autokonsumpcję przy Twoich godzinach pracy, i pokazujemy dokładny szacunek zwrotu, zanim padnie jakakolwiek decyzja o zakupie. Jeśli PV nie ma sensu przy Twoim profilu, mówimy to wprost.

Podsumowanie

Fotowoltaika dla firmy nie jest złą inwestycją, ale jest inwestycją, którą łatwo źle dobrać. Różnica między instalacją dopasowaną do godzin pracy zakładu a instalacją dobraną „pod roczne zużycie” to często różnica między zwrotem w 5 lat a zwrotem w 10. Sprawdzenie tego wymaga tylko jednej rzeczy: analizy profilu zużycia z licznika, zanim, nie po, podpiszesz umowę z instalatorem.

Powiązane: